2020-04-27– 2020-05-03 INTENCJE MSZALNE

PONIEDZIAŁEK     27.04.2020r.  

17.00       za + matkę Martę Swientek na pamiątkę kolejnej rocznicy śmierci, + ojca Alfonsa Swientek, za + Gintra Sosna, do Opatrzności Bożej i MB z podziękowaniem za bezpieczny powrót do kraju,

 

WTOREK                  28.04.2020r.  św. Piotra Chanela

 6.30        za + matkę Annę Wojtyczka na pamiątkę kolejnej rocznicy śmierci,

 

ŚRODA                      29.04.2020r.   św. Katarzyny  Sienenskiej                    

6.30        za + ciocię Zofię Tenscher, męża Jerzego, ojca Gotfryda Danisz, brata Lucjana, siostrę Halinę i ++ z pokrewieństwa,

 

CZWARTEK            30.04.2020r.   sw.Piusa V

6.30        za ++ Annę i Józefa Folwaczny,

17.00        za + Gertrudę Piecha,

 

PIĄTEK                     01.05.2020r.  św. Józefa  

6.30        za + matkę Dorotę Tiszbierek w 20 rocznicę śmierci,

17.00        w intencji strażaków naszej parafii,

 

SOBOTA                    02.05.2020r.  NMP Królowej Polski

6.30       za ++ rodziców Karola i Gertrudę Kionka, brata Jana, dziadków Romana i Jadwigę Hajok, bratową Krystynę Kionka, matkę Helenę Polaczek,

17.00       za + Herberta Gajda,

 

NIEDZIELA              03.05.2020r.  IV Niedziela  Wielkanocna                      

 7.30/N/     za ++ z rodziny Józefiok i Gajda,

9.30       do MBNP z podziękowaniem za odebrane łaski z prośbą o dalsze w rodzinie  Holesz,

11.00       za + Ritę Wojkowską,

17.00       do Bożej Opatrzności MBNP z podziękowaniem za odebrane łaski z prośbą o  zdrowie dla Marii Wysocki z okazji 90-tych urodzin

Tak naprawdę każdy jest moim Didymos…

W codziennym życiu każdy z nas od chrztu nosi swoje własne imię.Myślę, że jest do niego przywiązany a inni patrząc na nas nie wyobrażają sobie byśmy inaczej się nazywali. Bywa jednak ,że do imienia i nazwiska przylega jakiś pseudonim. Wynika to z różnych mniej lub bardziej wypracowanych sytuacji. Często jest mocno związany z daną sobą i mało kto zna prawdziwe dane tego człowieka ..każdy posługuje się popularnie znanym przydomkiem. Pamiętamy jak w czasie naszej audycji radiowej. poznaliśmy księży bliźniaków pracujących w naszej diecezji. Ile było humoru ale i pokazania takiej mocnej braterskiej więzi..tego charakterystycznego wyczucia jeden drugiego.
No tak wiemy już dokąd podążamy..Tomasz z dzisiejszej Ewangelii jest Didymos czyli bliźniakiem/po grecku/ ale co ciekawe imię Tomasz po aramajsku to też bliźniak/toma/.Nie wiemy kim była ta druga połówka czy to był brat czy siostra ..tego dzisiaj nie da się ustalić. Był jednym z gorliwych apostołów ..i na końcu kiedy Jezus przyszedł do swoich uczniów właśnie jego nie było. Po prostu go zabrakło..Nie wiadomo czy w tym czasie musiał pomóc swoim w domu albo był na pogrzebie kogoś znajomego.Zawsze byli razem i tu ten jeden raz..właśnie teraz..taka zaprzepaszczona szansa. Ile razy i u nas w życiu tak się podziało..Mieliśmy jedną okazję ,by coś zrobić czy zrealizować, a nas w tym czasie nie było..Ręce opadały no bo jak? A może trochę zaczął wątpić..czy historia Jezusa z Nazaretu rzeczywiście potoczyła się dalej?Może zwątpił we wspólnotę Apostołów..po co to wszystko skoro Jego już nie ma?A kiedy mu opowiedzieli o tym ,że Go widzieli to uznał to za jakąś halucynację…
I wreszcie stało się..Jezus staje naprzeciw niego..Jego głos jak zawsze łagodny bez żadnego oskarżenia i wypominania. Tomasz skulił się w sobie jak dziecko złapane na podbieraniu cukierków albo gorzej..Może by wolał usłyszeć litanię zarzutów o tym jak mógł?Dlaczego niczego nie zrozumiał?Po takiej serii wymówek rachunek by został wyrównany i ..zaczynamy od nowa ..wreszcie można odetchnąć ..i po sprawie..A Jezus nic..przepełniony dobrocią i miłosierdziem prosi Dotknij mnie..bądź wierzący wreszcie. I tak pomyślał ks.Tomasz Halik kiedy był w Indiach gdzie według tradycji św.Tomasz poniósł śmierć męczeńską. Tam odwiedził sierociniec prowadzony przez zakonnice i przypomniały mu się słowa Jezusowe Dotknij mnie w tych ubogich i cierpiących oraz Podnieś palec i włóż go w moje rany które dzisiaj są w tych biednych ludziach.
Tomasza przekonały Jezusowe blizny ..znaki po Jego okrutnej męce i śmierci na krzyżu. Trwałe ,nieusuwalne takie na zawsze..do zobaczenie na obrazach z Jezusem Miłosiernym.
Pewien starszy mężczyzna żyjący w Urugwaju wyglądał mało atrakcyjnie. Wybite zęby z przodu, brak włosów, złamany nos, utykał na jedną nogę..na ciele i twarzy miał parę głębokich blizn. Ktoś mu zaproponował,że wszystkie te jego problemy jest w stanie usunąć. Usłyszał wiesz zęby wybito mi w czasie aresztowania, moje blizny i utykanie to nie jest wypadek..Ja walczyłem wtedy w obronie mojej ojczyzny i o wolność mojego narodu. Moje blizny są dowodem na to co w życiu udało mi się zrobić..są świadectwem czegoś większego. Staję przed lustrem i takim się akceptuję. Mój lud jest wolny i szczęśliwy dlatego dziękuję za pomoc..ale nie skorzystam..
Dzisiaj każdy jest moim i Waszym Didymos w Chrystusie i dobrze bo tak nigdy nie jesteśmy sami. Teraz każdy z nas stoi przed miłosiernym Panem jako grzesznik i prosi o okruch miłosierdzia dla siebie i swojego” bliźniaka.” A Jezus?Jak zawsze uśmiechając się przebacza nam wszystko i przygarnia do swego Serca..On wie wszystko..nic już nie mów..niech mówią teraz serca..o tak jest cicho..Czemu ja mam takie mokre dłonie?
/fragment kazania na II Niedzielę Wielkanocną ks.Marcin Gajda Sośnicowice 2020 w czasie pandemii koronawirusa/

2020-04-20– 2020-04-26 INTENCJE MSZALNE

PONIEDZIAŁEK     20.04.2020r.                                                                                 

 17.00       w intencji Julii z okazji 15-tych urodzin,

za + Edeltraud Złotoś,

za + Fridelinde Sorowka,

za + Jerzego Janota,

za ++ rodziców Martę i Alfonsa Swientek, matkę Klarę Pyszny, brata Rudolfa i ++ z pokrewieństwa,

 

WTOREK                  21.04.2020r.  św. Anzelma

6.30      za + Lidię Pawłowski,

 

ŚRODA                      22.04.2020r.                                             

 6.30      …

 

CZWARTEK            23.04.2020r.   św. Wojciecha

17.00        za ++ Alfreda i Elfrydę Kropielnickich,

w intencji syna Wojciecha,

 

PIĄTEK                     24.04.2020r.   św. Jerzego

  6.30       …

17.00       za ++ Elżbietę i Konrada Smuda,

                                                                                                                             

SOBOTA                    25.04.2020r.  św. Marka

6.30       za + Różę Waluga od Wiesławy i Jana Legutko,

17.00       za + Renatę Wydra,

 

NIEDZIELA              26.04.2020r.  II Niedziela  Wielkanocna                                                                                                                                                                                 

 7.30/P/     za + matkę Gertrudę Kijas na pamiątkę V rocznicy śmierci,

9.30       za ++ rodziców Różę i Jana Leppich, Gertrudę i Tomasza Goldman,

11.00       za ++ Elżbietę i Adama Byrskich,

17.00       za + ojca Jana Szydło w kolejną rocznicę śmierci.

Jeszcze nie zdjęto klepsydr kiedy On Zmartwychwstał…

Ktoś kiedyś komuś wysłał kartkę z wielkanocnymi pozdrowieniami na której można było przeczytać” Życzę Tobie dużo radości i głośnego oraz radosnego Alleluja. U mnie?grobowa cisza i ciągle Wielki Piątek”. Dzisiaj poniekąd rozdarci pomiędzy Wielkim Piątkiem i Zmartwychwstaniem Chrystusowym stajemy przed pustym grobem naszego Pana. Tak trudno nam oderwać się od panującej sytuacji i restrykcji ..zwrócić twarz ku wschodowi skąd przyjdzie dla nas pomoc..gdzie zmartwychstaje Chrystus. To tak trochę jedną nogą tu a drugą tam…I w tym roku potrzeba rzeczywiście wiary która góry przenosi aby to sobie wszystko po kolei poukładać..
Modląc się przy pustym grobie zdajemy sobie sprawę ,że to jedyne dzisiaj miejsce i to wirtualne gdzie możemy przebywać przy zmarłych…
Jezusowy grób jest dzisiaj pusty..Wszystkie płótna rozrzucone jak nie zasłana pościel na łóżku.Musiało stać się coś wielkiego,nie do ogarnięcia ,że taki nieporządek zapanował w miejscu złożenia ciała. Jezus zmartwychwstał, wstał po ciężkim boju..odpoczął chwilę bo był potwornie zmęczony..To Go kosztowało tyle sił..nawet jak na Boga to było dużo..Czuł jeszcze ciepło swojej Matki..Jej zapach na dłoniach..widział jak cierpiała..Cieszył się ,że się znowu zobaczą..Resurgam po trzech dniach zmartwychwstanę pokonam śmierć..pokonam choroby..pokonam swoją mocą parszywego wirusa..odkupię każdego kto podaruje Mi swoje serce i miłość..Tak pomyślał kiedy otwarł swoje oczy..kiedy życie szeroką strugą wpłynęło w Jego żyły..Trzeba wstać jak człowiek po krótkim odpoczynku po niesamowicie ciężkiej pracy..I jest u Mela Gibsona w Pasji ten doskonale uchwycony moment kiedy Jezusu siada na kamiennej ławie..głęboko oddycha..patrzy na swoje przebite dłonie ,stopy i bok…Wie,że zwyciężył ..uśmiecha się..Wie że odtąd wszystko będzie inne..I każdy który pójdzie za Nim będzie mógł zostać szczęśliwym człowiekiem tak do końca bo ..bo na końcu zaprosi go do swego i Ojca domu…Powoli szykuje się do drogi..Poetka Nelly Sachs napisała kiedyś w wierszu „Starość” że Bóg jest ciągle gotowy do drogi…do spotkania każdego z nas. I tak mija nas codziennie szczególnie teraz kiedy życie stało sie trudniejsze mówiąc Witajcie..
Witajcie dzisiaj przed ekranami Waszych mediów
Witajcie w Waszych domach które teraz z zmartwychwstałego serca gorąco błogosławię..
Witajcie w szpitalach i miejscach gdzie przebywają ci którzy potrzebują opieki
Witajcie przynoszę wam dobrą nowinę od dzisiaj nic już nie będzie takie samo ..nic. Powiem wam pokonałem śmierć…
Dziękujemy Rabbuni Nauczycielu za wszystko..nie będziemy Ciebie zatrzymywali bo wiemy ,że musisz pójść do Galilei każdego człowieka który teraz bardzo czeka na Twoją obecność i pociechę. A ja?
Tak ładnie pisze Bertolt Brecht
Chcę pójść z tym kogo kocham
Nieważne ile to będzie kosztować
Nie chcę myśleć czy to dobre
Nie chcę wiedzieć czy mnie kocha
Ja chcę pójść z nim..bo ja go kocham
ps.
Ja chcę z Nim pójść bo Go całym sercem kocham….
/fragment kazania na niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego 2020 ks.Marcin gajda/

To On zaraził nas swoją miłością…

Kapłańska modlitwa brewiarzowa jest miejscem gdzie codziennie,od rana wyczuwa się atmosferę przebiegającego roku kościelnego… Adwent ,Boże Narodzenie , Wielki Post ..Wielkanoc i okres zwykły. Od świtu napełnia się człowiek Bożym Słowem które w miarę upływu lat coraz bardziej uderza w serce. I idziesz tak potem przez cały dzień i czujesz jak rośnie usłyszany rano werset ..jak przynajmniej próbuje wydać plon…Jak ziarenko niecierpliwe w ziemi rozsadza poszczególne grudki naszego serca..bo chce się piąć ku górze ,bo przecież stamtąd przyszło i tam chce wrócić..
Głęboki i pełen smutnego zapachu jest dzisiaj Izajaszowy tekst o cierpiącym Słudze Jahwe/Iz 53/ w doskonałym tłumaczeniu Biblii ekumenicznej. Prorok mówił o tym jak będzie cierpiał wybrany przez Ojca Syn. Czytamy „On wyrósł przed nami jak młody pęd ,jak korzeń z wyschniętej ziemi” Stanął przed nami i my do dzisiaj się w Niego wpatrujemy..bo to On w piątkowy dzień jest naszym Panem i Zbawicielem..Słowo mówi dalej że nie miał postawy,ani wyglądu byśmy mogli na Niego popatrzeć..a my?Dzisiaj, jutro, zawsze wręcz odwrotnie chcemy się w Niego wpatrywać..Został pomiędzy nami w tysiącach różnych obrazów..na chuście Weroniki i zawsze ta twarz będzie dla nas pokrzepieniem i siłą ..zawsze..Taki cichy dzisiaj jakby z boku „był wzgardzony i odrzucony przez ludzi,pełen boleści..podobny do tego przed kim twarz się zakrywa”..My za niedługo będziemy zakrywali twarze z innego powodu.. od naszego Pana możemy się tylko „zarazić” miłością..I może o to chodzi,by ten dzisiaj Wielkopiątkowy nasz Pan przygarnął każdego z nas tak mocno..To nic,że na naszym ubraniu zostanie Jego krew i pot..każda kropelka z szalonej do z nas miłości do każdego z nas…Zostawi obrazek na duszy na dłoniach jak biblijnej Weronice…
Drogi Panie kiedy przyjdę dzisiaj aby towarzyszyć Ci na ostatniej drodze prowadzącej na krzyż to proszę dotknij mnie..Nie nie umyję potem rąk ..Niech Twój ślad zostanie tak na pamiątkę..Niech wypali niebieskim tatuażem w formie prostego krzyżyka na nadgarstku to ,że zawsze należę do Ciebie…Pokażę Ci moje dłonie pod krzyżem..będę tam stał bez maski..przed Tobą nie zasłonię twarzy…bo przecież Ty mnie znasz do mojej krwi i kości..lepiej niż ja sam…
zdjęcia clovek@vira

2020-04-13– 2020-04-19 INTENCJE MSZALNE

PONIEDZIAŁEK     13.04.2020r.  Poniedziałek Wielkanocny

  7.30 /P/      za + Józefa Tworuszka na pamiątkę kolejnej rocznicy śmierci,

9.30        za + Elżbietę Szczepanek,

11.00        za ++ rodziców Binkowski,

17.00        za + Mariana Pieczka na pamiątkę urodzin,

 

WTOREK                  14.04.2020r.  

 6.30      za + Różę Waluga od Heleny i Stanisława Jurczyński,

 

ŚRODA                      15.04.2020r.                                      

6.30      za ++ Annę i Alojzego Tentscher, synów Alfreda, Franciszka, Gintra i córkę Łucję,

 

CZWARTEK            16.04.2020r.         

  17.00        za + matkę Ritę Cieślok na pamiątkę urodzin,  do Bożej Opatrzności z podziękowaniem za otrzymane łaski z prośbą o Boże  błogosławieństwo i zdrowie dla Marka z okazji urodzin i wszelkie potrzebne łaski dla rodziny,

 

PIĄTEK                     17.04.2020r.    

 6.30       za + męża Edmunda, ++ rodziców i teściów,                                       

17.00       za + Wiktora Mandok na pamiątkę urodzin,

 

SOBOTA                    18.04.2020r.                                                                                                                

 6.30       za + Różę Waluga od Martyny i Michała Legutko,

17.00       za + ojca Krystiana Kionka na pamiątkę I rocznicy śmierci,

 

NIEDZIELA              19.04.2020r.  II Niedziela   Wielkanocna  Miłosierdzia Bożego                                                                                                                                                                     

 7.30/N/     za + matkę Łucję Franik w 4 rocznicę śmierci,

9.30        za + matkę Gizelę Hainrich na pamiątkę IV rocznicy śmierci,

11.00        za ++ Tomasza i Marię Mainka,

17.00        za +  żonę Danutę Klęk na pamiątkę 14-tej rocznicy śmierci, ++  Stefanię i Michała Klęk, Stefanię Kołtunicką, Jana Babiak i dusze opuszczone.

Judasz był chyba typowym malkontentem…

Judasz był chyba typowym malkontentem…
Biorę do ręki fragment Janowej Ewangelii …pachnie już cedrowym ogrodem i gęstniejącą atmosferą wokół naszego Pana…Powoli co chwilę dokłada się kamyczek oskarżenia do misy wyroku..wyszukuje subtelnie gdzie by Mu tu jeszcze przyłożyć…Taki biblijny hejt, a bo to nie szanował faryzeuszy a innym razem łamał prawo szabatu a kiedy indziej mówił o sobie jak o Bogu. I leciały te emotikony jeden za drugim..szczególnie te wyrażające złość..Co by nie zrobił wszystko oceniane na jedynkę bo gdyby to zrobił kto inny to byłoby super..I byli ci którzy nigdy nie pokazali twarzy jak zawsze potrafili dużo powiedzieć za zasłoną nicka ale byli i ci zawsze sprawiedliwi którzy widzieli zawsze więcej..A co tam mieli rację..no bo kto jak nie oni..Nie o tym jednak chciałem pisać/fajny temat na zaś/…
Wracam do biblijnego urywka i czytam o Judaszu jak to obruszył się na wieść, że Maria nakupiła olejku nardowego i to za trzysta denarów a przecież tym można było wspomóc biednych. Słowo dopowiada mocno był złodziejem i wykradał z trzosa pieniądze na swoje potrzeby. Kiedyś podobnie oceniano podróże papieskie po to tyle środków wydawać ..ile za to można by zrobić dobrego.I tu dotykamy sedna problemu Judasz należał do typowych malkontentów i to takich pisanych z wielkiej litery. Któż takich nie zna?Nigdy, ale nigdy mu nic nie pasuje chyba, że zrobi coś sam albo jego ludzie. Nigdy nie widział nic pozytywnego tylko chmury na niebie..nie dopuścił dobra.. innego głosu do swojego serca.NIgdy! Dla niego liczył się tylko jeden kolor ..kolor pesymizmu wszystko widział na czarno i tym próbował jak koronawirus zarażać ludzi. I to narzekanie jak to wszystko i wszyscy są źli tylko on jak słońce na niebie wie co jest dobre i nikt inny. A jeszcze coś to wyolbrzymiamie problemów do entej potęgi…prawdziwy mistrz. Złoty medal ma także w powszechnym marudzeniu..takim nieznośnym przed którym ludzie uciekają..bo już nie mogą tego słuchać. Nic nie zrozumiał z nauk Nauczyciela z Nazaretu nic..tak stał się pierwszym i ostatnim kandydatem do zdrady. Kiedy Jezus mu to oznajmił czyli powiedział prawdę prosto w oczy wtedy wyszedł w noc aby za chwilę w ramach zemsty sprzedać Go za 30 srebrników.
W tych trudnych warunkach w jakich dzisiaj żyjemy łatwo o to by skoczyć sobie do gardeł.Napięcia są zbyt wielkie dlatego w taki czy inny sposób dajemy im ujście.Jezus uczy nas dzisiaj w Wielki Czwartek prawdziwej pokory która potrafi pokonać budzącego się w nas malkontenta. Przygryzienia języka by nie gadać byle czego ,ale szukać przede wszystkim dobra nawet w trudnych sytuacjach naszego życia. Szukajcie wpierw Królestwa Bożego a wszystko inne będzie wam przydane..pamiętajmy o tym kiedy przyjdzie pokusa aby kogoś znowu zdyskredytować…bo może się zdarzyć, że ktoś za nami zawoła albo pomyśli. J…. a tego nikt pewnie by nie chciał..
zdjęcie clovek@vira

Baner

Tak myślę a może by w domu albo na podwórku albo innym miejscu zrobić jakiś baner z napisem dla wszystkich czy jakimś pozdrowieniem?I przesłać zobaczymy jak wyglądacie ..Brakuje Waszych uśmiechów i obecności..dzisiaj ktoś nam zrobił niesamowity prezent i jesteśmy tej rodzinie ogromnie wdzięczni..Bóg zapłać!Proszę jednak zdjęcia przesłać na gajda.marcin@wp.pl ..Zastrzegam sobie też prawo do selekcji…To czekam…