My nie chcemy kolejnych mesjaszy z tektury..prawdziwego znamy…

Od czasu do czasu ktoś musi wstrząsnąć zastaną atmosferą i wchodząc na podium ogłosić światu ,że od dzisiaj to już wszystko będzie ..więcej musi być inaczej..Idą świetlane czasy ludzie zakosztują wreszcie pełni wolności a potem będą biegać po konfesjonałach i psychologach aby wrócić do normalności..
Ludzie otwierają usta z zachwytu, powiewają flagi, gdzieś w sercu robi się ciepło.. nareszcie jest ..”mesjasz” On nas wszystkich wyzwoli z tej potwornej niewoli w której tkwimy..wreszcie będzie możemy mogli robić co chcemy..Człowiek opętany tysiącem przepisów i zakazów wreszcie chce normalnie żyć..Nadchodzi nowe królestwo tylko musisz drogi czytelniku jeszcze zagłosować a potem to i tak o tobie zapomną nie martw się..Człowiek im starszy tym częściej to przerabiał..Jak manna spadną z nieba kolejne przywileje..zamkniemy wszystko ..będziemy tylko żyć a pieniądze będą rosły sobie na drzewie ..prawdziwy raj…I bijemy brawo tak, tak masz rację takiego mesjasza nam potrzeba..Gdzieś ceny i podatki szybko powindują do góry ale my przecież tego nawet nie odczujemy..a poza tym musi być też jakieś wyrzeczenie .Przypominają mi się sielskie obrazki z Biblii świadków Jehowy przedstawiające raj tak słodko że aż mdło..A jak nie wyjdzie?E tam kolejna marynarka w innym kolorze wisi w szafie..A my przełączamy kanał w tv i żyjemy dalej postękując, że jak tak można…i dalej tradycyjnie biadolimy..
Prawdziwy Mesjasz staje na równinie i patrzy każdemu z nas prosto w twarz..spokojnie bez mikrofonu wypowiada słowa które kroją wszystko na pół..na białe i czarne..a nas to denerwuje..Mało obietnic same obowiązki ale i za to nagroda..Tnie słowem jak nożem, nie obiecuje złotych gór..Nikogo nie przeklina nawet kiedy wypowiada biada, bo mu zależy na każdym ludzkim sercu szczególnie tym zapłakanym i nieszczęśliwym ..o.Turoldo napisał”Bóg żegluje po rzece ludzkich łez”..I tak biegnie nasze życie pomiędzy błogosławiony a biada..Jak chcesz być błogosławionym musisz stać się drzewem o mocnych korzeniach jak pisze u proroka Jeremiasza..nie ma innego wyjścia..Hebrajskie słowo na określenie wiary to he-emin tzn. zapuścić korzenie w Bogu…Tylko tak będziemy w stanie wydać jakikolwiek owoc..Ciągle balansujemy pomiędzy błogosławieństwem a biada, raz po jednej raz po drugiej stronie jak na huśtawce, ale skórze ciągle czujemy ten Jezusowy wzrok..
Poszukaj Panie na moim drzewie choć jednego owocu,..jednej figi..Ty jesteś prawdziwym Mesjaszem..Ciebie mamy.. Ciebie kochamy na zawsze. i to nie ma nic wspólnego z dzisiejszymi walentynkami…Proszę nie posyłaj nam więcej tekturowych mesjaszy.. najlepiej jak sobie zostaną w domu..a ja sobie pomimo zimy pobiegnę na rower…

/oparte na kazaniu na VI niedzielę zwykłą ks.Marcin Gajda,
teksty Jr 17,5-8, Łk 6,17,20-26/
Myślałem o bardziej współczesnych zdjęciach pokazujących Mesjasza ale boję się, że maluczcy mogliby zaprotestować choć są fajne…