2021-09-26 – 2021-10-03 OGŁOSZENIA PARAFIALNE

  1. Dzisiaj o godz.17.00 Msza św.
  2. W czwartek o godz.17.00 Msza św. szkolna.
  3. W tym tygodniu przypada pierwszy piątek i sobota miesiąca.
    W piątek od godz.8.00 odwiedziny chorych. O godz.15.00 adoracja
    Najświętszego Sakramentu. Od godz.16.00 okazja do spowiedzi św.
  4. Od piątku rozpoczynają się nabożeństwa różańcowe.
  5. W zakrystii można nabyć prasę katolicką.
  6. W przyszłą niedzielę przed kościołem zbiórka na Caritas parafii i diecezji.

2021-09-27 – 2021-10-03 INTENCJE MSZALNE

PONIEDZIAŁEK 27.09.2021r. św. Wincentego a Paulo

17.00 za + Henryka Sojka w kolejną rocznicę śmierci,

za ++ rodziców Elżbietę i Henryka Wawrzynek,

 

WTOREK 28.09.2021r. św. Wacława

6.30

11.00 ślub Olejnik – Schewier

 

ŚRODA 29.09.2021r. śś. Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała

6.30

 

CZWARTEK 30.09.2021r. św. Hieronima

6.30

17.00 za + ojca Michała Wengrzik na pamiątkę urodzin,

 

PIĄTEK 01.10.2021r. św. Teresy od Dzieciątka Jezus

6.30

17.00 za + Emila Piecha,

 

SOBOTA 02.10.2021r. śś. Aniołów Stróżów

6.30

17.00 za ++ Bronisławę i Andrzeja Przybylskich,

 

NIEDZIELA 03.10.2021r. XXVII Niedziela Zwykła

7.30 w intencji Jerzego z okazji 70-tych urodzin,

9.30 za ++ rodziców Ewalda i Elfrydę Duscha, Urszulę Holesz,

11.00 za ++ rodziców Jadwigę i Józefa Budniok,

12.15 Msza Św. Chrzcielna i Roczna

Roczek – Leon Dubiel, Iga Morys,

17.00 w intencji rodziny Sołtysek z okazji 25-tej rocznicy ślubu.

2021-09-20 – 2021-09-26 INTENCJE MSZALNE

PONIEDZIAŁEK 20.09.2021r.

17.00 za + ojca Helmuta Szymoński,

za + męża Joachima Czechman na pamiątkę kolejnej rocznicy śmierci, rodziców z obu stron,

za + Erenfrida Wieczorek w kolejną rocznicę urodzin,

za + Henryka Rakocz, żonę Adelajdę, syna Józefa, ++ z rodziny Magiera,

za + Joannę Kucharczyk w 30 dzień po śmierci,

 

WTOREK 21.09.2021r. św. Mateusza

6.30

 

ŚRODA 22.09.2021r.

6.30 za + Józefa Franik w 30 dzień po śmierci,

 

CZWARTEK 23.09.2021r. św.Pio z Pietrelciny

6.30

17.00 za + Alfonsa Frejno na pamiątkę III rocznicy śmierci,

 

PIĄTEK 24.09.2021r.

6.30 za + Edeltraudę Folwaczny,

17.00 za + męża Edwarda Kionka, ++ rodziców, teściów, + zięcia Mariana,

 

SOBOTA 25.09.2021r.

6.30 za + męża Edwarda Kołodziej,

17.00 za + syna Roberta Wieczorke na pamiątkę kolejnej rocznicy śmierci,

 

NIEDZIELA 26.09.2021r. XXVI Niedziela Zwykła

7.30 za żywych i ++ członków DFK,

9.30 z okazji 70-tych urodzin Michała Gillner,

11.00 Odpust ku czci św. Teresy,

17.00 za + żonę Urszulę Fuhl w kolejną rocznicę śmierci.

2021-09-19 – 2021-09-26 OGŁOSZENIA PARAFIALNE

  1. Dzisiaj o godz.17.00 Msza św.
  2. W czwartek o godz.17.00 Msza św. i spotkanie dzieci komunijnych.
  3. W piątek o godz.18.30 katecheza dla dorosłych.
  4. W przyszłą niedzielę na Łanach o godz.11.00 odpust ku czci św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Nie będzie Mszy św. o godz.11.00 w kościele.
  5. Bóg zapłać za dzisiaj złożoną ofiarę przeznaczoną na zakup opału do naszego kościoła.
  6. W zakrystii można nabyć prasę katolicką.

2021-09-13 – 2021-09-19 INTENCJE MSZALNE

PONIEDZIAŁEK 13.09.2021r. św. Jana Chryzostoma

18.00 w intencji czcicieli MB Fatimskiej,

za + matkę Otylię Drost w 8 rocznicę śmierci, ojca Waltra, rodziców i rodzeństwo z obu stron,

 

WTOREK 14.09.2021r. Podwyższenie Krzyża Świętego

6.30

 

ŚRODA 15.09.2021r. Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

6.30 za ++ Martę i Wilhelma Michalik, Łucji i Franciszka Franik,

 

CZWARTEK 16.09.2021r. śś.Męczenników Korneliusza i Cypriana

6.30

17.00 za + Mateusza Foks w I rocznicę śmierci,

 

PIĄTEK 17.09.2021r. św. Roberta Bellarmina

6.30

18.00 w 20 urodziny Ani,

 

SOBOTA 18.09.2021r. św.Stanisława Kostki

6.30

17.00 za + Herberta Gajda,

 

NIEDZIELA 19.09.2021r. XXV Niedziela Zwykła

7.30 z okazji 30-tej rocznicy ślubu Jana i Marii Cioch,

9.30 za + Joachima Kampe na pamiątkę I rocznicy śmierci,

11.00 za + matkę Hildegardę Magiera na pamiątke V rocznicy śmierci,

17.00 za + Krystynę Mazurkiewicz na pamiątkę urodzin.

2021-09-12 – 2021-09-19 OGŁOSZENIA PARAFIALNE

  1. Dzisiaj o godz.17.00 Msza św.
    O godz.18.00 koncert Uwielbienia w muszli koncertowej na terenie szkoły.
  2. W poniedziałek o godz.17.30 zmiana tajemnic różańcowych i różaniec.
    O godz.18.00 Msza św. w intencji czcicieli MB Fatimskiej.
  3. W czwartek o godz.17.00 Msza szkolna. Po Mszy św. spotkanie dla rodziców dzieci komunijnych.
  4. W przyszłą niedzielę kolekta przeznaczona zostanie na zakup opału do naszego kościoła. Pragnę nadmienić, że w naszym kościele w zimie jest generalnie ciepło. Koszt zakupu koksu to wydatek rzędu około 9000 PLN. Za wszystkie ofiary składamy serdeczne Bóg zapłać.
  5. W zakrystii można nabyć prasę katolicką.
  6. W przyszłą sobotę spotkanie młodzieży w Rudach. Msza św. o godz.9.00.

Kiedy pod wiatą zabrakło czerwonego samochodu…..i nie usłyszałem cichego farorzu…

Każde kapłańskie życie zawiera w sobie od początku do końca momenty żegnania i powitania…wszak „dom ze skóry wielbłądziej” a i posłuszeństwo swojemu Biskupowi rzuca Bożym sługą po przysłowiowym świecie. Ciarki po plecach przed otrzymaniem pierwszego a potem kolejnego dekretu na którym będzie się pisało kolejnych parę lat swojego życia. Jak żołnierz człowiek wyprostowany i gotowy choć nie wie przecież co go tak naprawdę czeka. Mocno wierzymy , że w słowie Biskupa jest Palec Boży pokazujący …Ty właśnie pójdziesz tam…I tak biegną potem kolejne lata w których hartuje się swoje kapłaństwo..Widzę to po moich kolegach tych 35-letnich z rozważania poniżej…ile zrobili, jak bardzo dali swoje dłonie i głos Jezusowi…I nie pytali za co , za ile ..idą dalej i budują Królestwo do momentu kiedy przyjdzie zasunąć krzesło przy biurku , zgasić światło, zamknąć okno i domknąć drzwi..popatrzeć do tyłu i pomyśleć czas wracać do Domu…
Jest i ten etap kiedy już w sposób całkowity młody kapłan realizuje swoją misję podejmując obowiązki proboszcza. I znowu ten głos Biskupa a potem…a potem zaczyna mówić moja parafia, moi ludzie , mój kościół i zamyka parafian w swoim sercu. Od jutra tak naprawdę nasz Adam zamknie w swoim sercu powierzoną Mu parafię. Nowy czas, historie i pełna odpowiedzialność dlatego od nas krótki list:
Drogi Adamie!
Przeżyliśmy razem na sośnicowickiej farze prawie trzy lata. Fantastyczny czas budowania siebie nawzajem zawsze z myślą dla powierzonych nam parafian. Burze pomysłów szczególnie tych śniadaniowych co jeszcze zrobimy dla naszych parafian. I pandemia przeżyta w zamknięciu ale i na modlitwie i strachu co będzie dalej.. i ten pusty Kościół ,ale wiedzieliśmy że musimy dać radę…Nasze radio Jakub które tak fajnie docierało do wszystkich i wiele innych inicjatyw które były tak dobrze odbierane przez wszystkich…Dzisiaj już nie usłyszę Twoich kroków…cichego pukania do drzwi i słów a co dzisiaj sobie zjemy?Zabraknie czerwonego auta pod farską wiatą…choć Ty wiesz że zawsze będziesz mógł do nas przyjechać…Będziemy z Tobą w budowaniu Twojej już wspólnoty poprzez naszą modlitwę i powrót w rozmowach jak to fajnie było kiedyś…Życzymy Tobie Ducha który pokona wszystkie trudności i dobrych ludzi przy Tobie dla których będziesz teraz żył….
Powodzenia…a gdybyś przyjechał to wiesz auto zawsze pod wiatę….
Parafia Sośnicowice
zdjęcia…hmm Iwona Mandel, Adam i chyba ktoś z biblioteki
\
Może być zdjęciem przedstawiającym 2 użytkowników, w tym Marcin Gajda i w budynku
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, stoi i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba i w budynku
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, stoi i w budynku

„Gęsta zupa z błota i zgniłych skorupiaków”

Gabriel Garcia Marquez
Kanikuła to czas wyjątkowy kiedy podchodzisz do półki z książkami i…przesuwając palcem dotykasz grzbietów…Która dzisiaj zostanie wybrana? Każda uśmiecha się swoim tytułem…zatrzymałem się przy „Opowiadaniach” Marqueza.
Kupione kiedyś w małej zawalonej mnóstwem książek księgarnii na rynku w Głuchołazach i to za pożyczone pieniądze. Nie mogłem się oprzeć ,a miły starszy sprzedawca dodał jeszcze mały rabat …bo pan wie mało kto kupuje tu u nas Marqueza.
Limonkowa okładka z tytułem w kolorze krzyczącego fioletu…sam autor ,by lepiej pewnie nie wymyślił i pasowało to do treści wyjątkowo. A opowiadania…jak dobry film na telewizyjnym kanale Arte mało znanego reżysera i egzotycznej produkcji…
Zafascynowało mnie dzisiaj jedno opowiadanie , bo jutro pewnie będzie inne, bo jest tak bardzo aktualne „Śmierć wierniejsza niż miłość” Tytuł? Przedni, jak powie młodzież wypasiony ,a na studiach teologicznych kleryk rzuci markantny.
Ale co się wydarzyło w wyimaginowanej wiosce Rosal del Virrey.
Senator Onesimo Sanchez przyjechał aby tam przeprowadzić kampanię wyborczą. Przywieziono Indian ,by robili tłok…Wynajęto samochód w kolorze „truskawkowego kompotu”.
Senator był poważnie chory i tylko pigulki pozwalały mu normalnie funkcjonować. Tłum pchał się, by wreszcie uścisnąć dłoń wybrańca ludu. Indianie nie wytrzymywali potwornego upału, ale co tam…przedstawienie musi trwać. Zaczął przemawiać wyuczonym głosem wiedział jak i co należy mówić …poświęcił temu dużo czasu. Sam nie wierzył w to co mówił…” będziemy wielcy….szczęśliwi”. Pisze Marquez ” stałe powiedzonka jego błazeńskiego repertuaru”. Ktoś wypuszczał mnóstwo papierowych ptaków, ktoś inny wyciągał teatralne drzewa i sadził je w spieczony grunt. W końcu powstała kartonowa fasada próbująca udawać murowane domki…to miało zakryć całą tam panującą nędzę. Potem zaczęły się obiecanki „maszyny sprowadzając deszcz, aparaciki hodujące bydło i olejki szczęścia” I nad tym przypłynął jeszcze papierowy transatlantyk
kicz nabrał rozpędu do życia.
Basta ..starczy ja to przecież skądś znam?Marquez czy Ty kiedyś oglądałeś jakąś znajomą TV? Albo może dziennie byłeś bombardowany kolejnymi doniesieniami kto, ile, i za co? I kogo trzeba będzie jeszcze za coś tam kupić? Skąd Ty znasz to całe błoto,a u nas na Śląsku maras?
Większość już nie potrafi tego słuchać…patrzeć. Ile tu ludzkiej nienawiści i niezgody?Rodziny ustalają, że na urodzinach u ciotki wszystko tylko nie polityka. Szlaban…doszliśmy do jakiejś ściany obrzuconej totalnym błotem. A przedstawienie trwa dalej…W powietrzu fruwają papierowe ptaszki , które tylko nieudolnie próbujemy łapać…i kupimy sobie maszynki do deszczu i jeszcze ten statek widmo nad naszymi głowami z wypisanymi na żaglach wyborczymi hasłami. A gdzie w tym wszystkim jest jakaś cnota?Gdzie wiara,nadzieja i miłość? Gdzie umiar,roztropność i męstwo? Gdzie dobro powierzonych ludzi?
Z takiej bezsilności i narastającego gdzieś wewnątrz buntu a i trochę wstydu za innych…człowiek chciałby zapaść się pod ziemię. Zawsze w takich sytuacjach ratowała wiara..ta zwykła, prosta wyniesiona z domu. No tak, ale i w moim Kościele i w sobie znajduję błoto. Moja wiara pomaga mi jednak powoli ale sukcesywnie się z niego oczyszczać. Pan Jezus nie podarował nam kartonowego statku i domów…Uczy, pomaga jak budować prawdziwe tylko trzeba mu bardziej jeszcze zaufać a za innych? Chyba tylko modlitwa i to bardzo intensywna plus post i pielgrzymki choć pewnie niektórym nawet i to nie pomoże…W końcu tyle lat w życiu nic innego nie robili tylko kampanie wyborcze ,a jeszcze podobno znają się na wszystkim…Geograf może być specem od rakiet a filozof od broni…Nie mogę starczy…
Marquez masz mnie dzisiaj na sumieniu…szkoda,że jednak Twoje książki nie są tylko fikcją ,ale prawdziwym życiem. No tak ale skądś musiałeś czerpać…no właśnie najlepiej z życia. Proszę…nie serwuj nam więcej tej zupy…
mg
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu

Haschchnim to po hebrajsku sąsiedzi…

Tak, tak szukałem w słowniku i to mi wyszło…Mam nadzieję że mój komputer dobrze przetłumaczył słowo „sąsiedzi” jak nie to..dostanie burę i proszę o korektę.
Ale po kolei..do rzeczy. Moje poglądy na życie i ludzi nigdy nie były mocno skrojone w jakimś kierunku. Zawsze próbowałem znaleźć coś co jest pośrodku ,a łączy jak most dwa brzegi. Nie wiem, ale mój ojciec prosty, a jednocześnie mądry człowiek uczył mnie tego przez całe życie…Zobacz co w drugim jest dobrego…nieważne skąd przychodzi ważne jak pracuje i jaki ma szacunek dla drugiego. Jako młody człowiek zwiedził trochę innego świata może stąd tak otwarte podejście do tego który był obok … Nie zapomnę kiedy razem chodziliśmy do antykwariatu prowadzonego przez starego Żyda. W zapachu starych książek i tego sanktuarium napisanych słów odkrywałem coś wielkiego dla siebie, że oprócz tych normalnych i zwykłych sytuacji istnieje świat prawdziwego ducha którego trzeba karmić i karmić…a jeszcze przecież byłem dzieckiem. Zawsze wynosiłem stamtąd takie małe kolejne ziarenko czegoś więcej…kolejna kolorowa strona z przepiękną ryciną albo mądre jedno słowo. A potem ten świat umknął, bo nasz pan antykwariusz musiał na fali czegoś tam wyjechać z Polski. Szepnął wtedy wyjeżdżam do Kanady…Pomyślałem zaraz o klonowym listku ale za tym kryło się przecież dużo więcej…
Tam w cieniu mnóstwa starych książek uczyłem się tolerancji i innego patrzenia na świat. Na studiach jako jedyny podjąłem temat pracy magisterskiej traktujący o osobie Marcina Lutra. Nawet mój Biskup kiedyś mi powiedział , że na owe czasy była to praca rewolucyjna. I tak poznałem braci protestantów szczególnie luteran. Fantastyczni ludzie z bogatą wiarą i miłością do każdego kto do nich przychodził. W czasach wikariatu biegaliśmy z młodzieżą do zboru Zielonoświątkowców, bo mieli fajne śpiewniki i plakaty. I te pełne życzliwości spotkania na kolędzie..to wspólne Ojcze nasz zawsze nas budowało w wierze…Głubczyce to jednak specyficzne miejsce. Tam kiedyś u zbiegu dzisiejszej ulicy Kochanowskiego stały trzy świątynie katolicka, synagoga i zbór protestancki. I wszystko jakoś działało dopiero potem zburzono synagogę i kościół protestancki zabierając cegłę na budowę nowych domów. Mieszkańcy Głubczyc to zawsze wypominali…nie wolno brać takiej cegły na dom ,bo należy do Boga.
Niedawno pojechałem rowerem na nasz żydowski cmentarz. Usiadłem na ławce. No tak tu przecież zostali pochowani nasi dawni sąsiedzi, którzy kiedyś mieszkali obok nas. To nic, że byli innej narodowości czy wiary ..byli przede wszystkim ludźmi którym Bóg dał życie. Oczami wyobraźni widziałem jak kiedyś wszyscy razem uczestniczymy w jakimś spotkaniu …jak jeden do drugiego podchodzi ściskając mu dłonie życząc mu wszystkiego dobrego…Jak wspólnie śmiejemy się i planujemy co by tu jeszcze zrobić dobrego. A potem każdy z bogactwa swojej wiary i kultury coś dokłada i tak rośniemy w życzliwość i dobro.Takie małe marzenia zrodziły mi się kiedy siedziałem na sośnicowickim, żydowskim cmentarzu…
A tu tyle do zrobienia na własnym poletku ..Ile jeszcze problemów międzysąsiedzkich o pole ,płot czy cokolwiek…choć wina z reguły wisi właśnie na tym płocie.
Dobry sąsiad to prawdziwy skarb bo i przypilnuje i pomoże..warto takiego mieć bez względu na jego wiarę i pochodzenie. To nic wracam do domu…oj jaka piękna dzisiaj pogoda….
mg
Może być zdjęciem przedstawiającym pomnik i na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu i tekst „Leobschütz, Kath. Evgl. Płarrkirche mit Kath. Knabenschule 2”
Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda, drzewo i trawa